poniedziałek, 29 października 2012

Cmentarze ewangelickie na warszawskiej Woli

Cmentarz Ewangelicko-Augsburski - widok na aleję D

Wbrew temu, czego można by oczekiwać nie zamierzam rozpocząć tego posta od zdania "Nie pisałem nic, bo nie miałem czasu" :), gdyż jak wiadomo "chcieć to móc". Problemem był przede wszystkim brak dobrych pomysłów na wpisy (na szczęście te, na których mi najbardziej zależało, już powstały, ponieważ istnieje duże prawdopodobieństwo, że w nowym roku kalendarzowym tego czasu naprawdę będzie już bardzo niewiele) oraz zastanawianie się, czy nie porzucić tego bloga i nie założyć nowego, który byłby poświęcony jedynie moim wyprawom na cmentarze. Z każdym miesiącem w mojej bazie danych jest coraz więcej zdjęć (ogółem już ponad 1200) i mam coraz większą nadzieję, że nadejdzie dzień, w którym na ich podstawie powstanie coś na podobieństwo tego, co już istnieje w Rosji. Ale zanim on nadejdzie, pewnie minie jeszcze kilka lat realizacji innych, mniej autorskich projektów z pogranicza historii i politologii, więc pozostaje się cieszyć, tym co się już ma :) Na pewno pod koniec roku pojawią się podsumowania na wzór zeszłorocznych, wciąż uzupełniany jest także post o Powązkach Wojskowych i galeria miejsc pochówku kawalerów i dam Orła Białego (a przede mną listopadowy wyjazd do Krakowa...) W międzyczasie postaram się wrzucić jeszcze coś ciekawego ;)

Dwa tygodnie temu definitywnie (oczywiście biorąc pod uwagę stan dzisiejszy) zakończyłem przygodę z fotografowaniem najciekawszych nagrobków warszawskich cmentarzy: Ewangelicko-Augsburskiego (dalej: CEA) i Ewangelicko-Reformowanego (dalej: CER). Jako miejsce realizacji mojej pasji mocno mi je rekomendował mój serdeczny (choć na razie tylko internetowy) kolega Tomasz Otocki (przy okazji polecam prowadzone przez niego interesujące profile o Brześciu i Łotwie). Trzeba przyznać, że "luterański" ma swój specyficzny, z racji niewielkiej powierzchni nieco klaustrofobiczny, a na pewno bardzo historyczny klimat, zaś "kalwiński" (w cudzysłowie i z racji potocznego charakteru przymiotnika, i z racji pochówku osób innych wyznań) jak na skromne wymiary obfituje w miejsca spoczynku wybitnych Polaków różnych profesji. Opuszczałem jednak to miejsce nieco zawiedziony, ponieważ z porównania opisów w nie tak znowu dawno wydanych książkach autorstwa syna byłego administratora CEA Eugeniusza Szulca na temat tej nekropolii ze stanem rzeczywistym wynika, że część wartych uwagi nagrobków w ostatnich latach przestała istnieć. Wiele z nich nie istniało już w czasie prowadzenia badań przez Szulca - wśród osób o nieustalonym miejscu pochówku wymienia on m.in. jednego z czołowych architektów polskiego klasycyzmu Jana Chrystiana Kamsetzera (1753-95), przywódcę pierwszego patriotycznego spisku w Królestwie Kongresowym "Panta Koina" Ludwika Mauersbergera (1796-1823), ekonomistę i inżyniera Jana Ferdynanda Naxa (1736-1810) oraz autora pierwszej polskiej bibliografii medycznej Jerzego Chrystiana Arnolda (1747-1827). Na CER nie znajdziemy już mogił m.in. znanej w Europie śpiewaczki Zofii Mingardi, żony dyrektora mediolańskiej La Scali (zm. 1926) i popularnego m.in. w USA portrecisty znanych osobistości Edwarda Głowackiego.


Poszukując materiałów do artykułu nt. pochowanych w Warszawie wybitnych ewangelików z dawnego województwa elbląskiego dla kwartalnika "Prowincja", nie udało mi się odnaleźć także miejsca pochówku pochodzącego z okolic Kwidzyna profesora prawa Uniwersytetu Warszawskiego i aktywnego działacza społecznego Aleksandra Engelke (1778-1839). W niektórych przypadkach pierwotny kształt grobów z czasem się zatarł, np. nie znając rodzinnych powiązań długoletniego szefa polskiej poczty malborczanina Ernesta Sartoriusa de Schwanenfelda (1740-1820) trudno uwierzyć, że jego szczątki spoczywają w grobowcu aktywnych w branży metalowej Hennebergów (cytowanie tu całego tekstu wydaje mi się bezcelowe; mam nadzieję, że za jakiś czas znajdzie się na stronie, do której linkowałem powyżej). Spora liczba wiekowych płyt nagrobnych trafiła do lapidarium znajdującego się przy ogrodzeniu oddzielającym od siebie CEA i CER. Niektóre sytuacje trudno jednak wytłumaczyć inaczej niż błędem w edycji publikacji Szulca. Np. we wskazanym miejscu (6 grób w alei 26) brak grobu aktora Lecha Madalińskiego (1900-73) i nic nie wskazuje na to, żeby kiedykolwiek tam się znajdował. Byłbym wdzięczny za wszelkie wskazówki na temat jego rzeczywistej lokalizacji, ponieważ spoczywa w nim również jego żona Ada Madalińska, której Szulc przypisuje przeprowadzenie pierwszej w historii polskiej i europejskiej radiofonii transmisji sportowej.

Oczywiście wyżej wymienione fakty nie przekreślają ogromnych walorów historycznych dorobku Szulca. Wysiłek włożonych przez niego w odtwarzanie losów współwyznawców i przedstawicieli pokrewnych nurtów religijnych musi imponować. Dobrze jednak się stało, że jego praca znajduje naśladowców, ponieważ historia tych nekropolii nie uległa jeszcze zakończeniu (i, biorąc pod uwagę liczbę pozostałej na nich wolnej przestrzeni, jeszcze na pewno długo nie ulegnie). W ostatnich dekadach PRL i w okresie III RP wieczny przystań znalazły tam takie osoby, jak:
- aktorka Gabriela Kownacka (1952-2010),
- chemik, wynalazca, pionierka wydobycia siarki w okolicach Tarnobrzega Halina Leszczyńska (1928-83),
- historyk sztuki, długoletni dyr. Muzeum Nar. w Warszawie Stanisław Lorentz (1899-1991),
- krytyk literacki i poeta Jan Nepomucen Miller (1890-1977),
- reżyser radiowy, m.in. "Matysiaków" Zdzisław Nardelli (1913-2006),
- prezes Stowarzyszenia "Pax" i Związku Sybiraków, członek Rady Państwa Ryszard Reiff (1923-2007),
- wiolonczelista, członek kabaretowej Grupy "MoCarta" Artur Renion (1972-2000),
- wokalista, gitarzysta, autor piosenek (i doktor prawa) Jacek Skubikowski (1954-2007),
- adwokat w procesach politycznych, senator Edward Wende (1936-2002),
- seksuolog Michalina Wisłocka (1921-2005),
- astronom Włodzimierz Zonn (1905-75), wszyscy CEA,


- historyk i politolog Jan Baszkiewicz (1930-2011), w którego kilku wykładach na UW miałem przyjemność uczestniczyć,
- adwokaci, członkowie Komitetu Obrony Robotników Ludwik Cohn (1902-81) i Aniela Steinsbergowa (1896-1988),
- fotografik Benedykt Dorys (1901-90),
- wokalistka Anna German (1936-82), z czego jesteśmy bardzo dumni na Żuławach - posiadająca po matce korzenie menonickie
- szykanowany w okresie PRL elektronik i informatyk-wynalazca Jacek Karpiński (1927-2010),
- historyk gospodarczy Witold Kula (1936-88) i jego żona socjolog Nina Assorodobraj-Kula (1908-99),
- aktorka i wokalistka Tola Mankiewiczówna (Teodora Raabe, 1900-85),
- literat, satyryk, prezes ZAiKS-u Antoni Marianowicz (1924-2003),
- komunistyczny aparatczyk, twórca unieśmiertelnionej w dowcipach o Radiu Tirana "Komunistycznej Partii Polski na emigracji" Kazimierz Mijal (1910-2010),
- aktorka Zofia Mrozowska (1922-83),
- współtwórca Kabaretu Starszych Panów, satyryk Jeremi Przybora (1915-2004),
- filozof Barbara Skarga (1919-2009), dama Orderu Orła Białego
- aktorka Hanna Skarżanka (1917-92), co ciekawe m.in. kierownik artystyczny Muzeum Archidiecezji Warsz. w latach 80.,
- pisarz Andrzej Szczypiorski (1928-2000),
- satyryk, opozycjonista Janusz Szpotański (1929-2001),
- doktor prawa, filatelista Józef Tislowitz (1893-1976), wszyscy CER


Przede wszystkim jednak warszawskie cmentarze ewangelickie pozostają kroniką stołecznego mieszczaństwa i sfer przemysłowych oraz związanej z nimi więzami rodzinnymi inteligencji ponad dwóch stuleci (do połowy XVIII wieku cmentarzy dla warszawskich protestantów znajdował się nieco bardziej na wschód, na Muranowie). Zostało na nich pochowanych wiele postaci, które na trwałe weszły do historii Polski, by z CEA wymienić choćby autora sławnego "Słownika języka polskiego" i zasłużonego pedagoga Samuela Bogumiła Lindego (1771-1847), architekta Szymona Bogumiła Zuga (1733-1807), projektanta ogrodów w Łazienkach i Wilanowie Jana Chrystiana Szucha (1752-1813), pierwszego dyrektora warszawskiego Ogrodu Botanicznego Michała Szuberta (1787-1860), socjologa, tłumacza "Kapitału" Ludwika Krzywickiego (1859-1941; o ironio, na tym samym cmentarzu pochowano dwóch mężczyzn o nazwisku...Karol Marks), wiceprezesa PAU, anatoma porównawczego Henryka Ferdynanda Hoyera (1864-1947), sławnych cukierników Wedlów, bohatera wywiadu podziemnego Związku Jaszczurczego Stanisława Jeute (1910-43).


Z kolei najsławniejsi pochowani na CER to pisarze Stefan Żeromski (1864-1925), Juliusz Kaden-Bandrowski (1885-1944) i Andrzej Niemojewski (1864-1921), chemik i fizjolog Marceli Nencki (1847-1901), literaturoznawca i wolnomyśliciel Jan Baudouin de Courtenay (1845-1929), etnograf i socjolog Jan Stanisław Bystroń (1892-1964), zamordowany przez nacjonalistów ukraińskich myśliciel i polityk piłsudczykowski Tadeusz Hołówko (1889-1931; przy ulicy jego imienia na warszawskich Sielcach mieszkał Krzysztof Kamil Baczyński), malarz Józef Simmler (1823-68), autorka sławnych książek dla gospodyń Lucyna Ćwierczakiewiczowa (1829-1901), pionier polskiej fotografii, numizmatyk i znany patriota Karol Beyer (1818-77), lewicowy historyk i polityk, syn Ignacego Daszyńskiego, b. patron znanych zakładów odzieżowych w Łodzi Adam Próchnik (1892-1942).

Część z tych zasłużonych zdążyło już odejść w zapomnienie, choćby twórca nowoczesnej polskiej stenografii Daniel Polakiewicz (1854-1928), zasłużony dla warszawskiej litografii Józef Pakulski (1900-77), czy też inżynier górniczy i naukowiec w tej dziedzinie Henryk Czeczott (1875-1928; wszyscy trzej - CER).
Być może przesadzam, ale ta rzeźba wydaje mi się lekko niefortunna...
Nie był on jedynym z pochowanych w tym zakątku Warszawy, który zdobył uznanie swoją pracą na terenie Cesarstwa Rosyjskiego. To samo dotyczy zasłużony dla budowy kolei wschodniochińskiej inż. Emila Titza (1872-1926), konstruktora najdłuższego tunelu kolejowego na Kaukazie (Suramskiego), a potem dyrektora Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej Ferdynanda Rydzewskiego (1833-1910) oraz Gustawa Lautera (1890-1973; wszyscy trzej - CEA), który w pierwszych latach istnienia ZSRR stawiał elektrownię wodną pod Leningradem, zaś po powrocie do Polski został....prezesem Sądu Okręgowego w Warszawie. Podczas spaceru po cmentarzach można także natknąć się na pamiątki po ludziach zasłużonych dla innych regionów Polski, np. patronie jednej z mazurskich wsi, konsulu i dyrektorze Instytutu Bałtyckiego Stanisławie Srokowskim (1872-1950) oraz czołowym przedwojennym śląskim architekcie, a także malarzu - Tadeuszu Michejdzie (1895-1955). Odrębny a interesujący temat stanowią ślady przedstawicieli różnych narodowości - od Brytyjczyków przez licznych oficerów carskiej armii niemieckiego pochodzenia (z napisami cyrylicą na nagrobkach!; CEA był zresztą w XIX wieku miejscem pochówku warszawskich prawosławnych różnych obrządków) po przedstawicieli narodów bałtyckich i...Koreańczyka (CER).
kaplica grobowa XIX-wiecznego właściciela Pałacu Saskiego kupca Iwana Skwarcowa (ok. 1788-1850)


Oczywiście nie wszyscy spoczywający na warszawskich cmentarzach ewangelickich byli ludźmi o świetlanej reputacji. Popularną postacią nie był prezydent Warszawy w latach 1816-30, późniejszy wysoki rosyjski dostojnik i generał Karol Fryderyk Woyda (1771-1845, CER), przodek dwukrotnego mistrza olimpijskiego w szermierce Witolda Woydy. Na poglądy prezesa Polskiego Towarzystwa Eugenicznego i organizatora Ministerstwa Zdrowia Publicznego Leona Wernica (1870-1953) trzeba patrzeć przez pryzmat jego epoki, jednak w świetle późniejszych doświadczeń hitleryzmu muszą one budzić obrzydzenie. Z dostępnych mi informacji wnioskuję, że dość nierówny poziom ma literacka spuścizna tłumacza, krytyka i esperantysty Leo Belmonta (1865-1941).

Najbardziej chyba jednak podczas poznawania historii tych cmentarzy zaskoczył mnie imponujący pomnik niejakiego Jana Bogumiła Folanda (1836-95). Z miejsca przypomniał mi się Woland z "Mistrza i Małgorzaty", tym bardziej, że ów prezes Konsystorza Ewangelicko-Reformowanego był też wiceprezesem Warszawskich Teatrów Rządowych...