wtorek, 6 czerwca 2017

Cmentarz Komunalny w Sopocie



Sopot to specyficzne miasto - człon Trójmiasta o najmniejszej liczbie zaludnienia, ale jednocześnie przyciągający ciekawych ludzi z różnych zakątków Europy Środkowo-Wschodniej malowniczym położeniem, urokliwą architekturą, a w latach 40. XX wieku także mniej zniszczoną zabudową niż w Gdańsku. Dzięki tym wszystkim czynnikom Perła Bałtyku stała się miejscem pochówku wielu osób zasłużonych dla Wybrzeża, czasem także innych regionów Polski.

Cmentarz komunalny w Sopocie to jedyna nekropolia Trójmiasta poza Witomińskim w Gdyni, gdzie są pochowani członkowie mojej rodziny. Kiedyś babcia, gdy rozmowa zeszła na ten temat, zapytała mnie nie bez racji: "skoro po drugiej stronie ulicy Malczewskiego jest cmentarz katolicki, po co jeszcze cmentarz komunalny, skoro na nim też są pochowani głównie katolicy?" Wyjaśnienie jest dość prozaiczne - ktoś musiał zagospodarować nekropolię założoną w 1878 r. dla potrzeb miejscowych ewangelików. Biorąc pod uwagę zamianę pobliskiej kaplicy na kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa oraz względnie niewielkie rozmiary cmentarza katolickiego, rozwiązanie nasunęło się samo.


Obecnie liczba zachowanych przedwojennych nagrobków jest oceniana na około pięćdziesiąt. Najbardziej imponującą pamiątką przeszłości tego miejsca jest grobowiec rodziny Herbstów. Edward Herbst (1844-1921) był spowinowaconym ze sławnymi Scheiblerami fabrykantem włókienniczym i dobroczyńcą sopockiej społeczności polskiej (a także m.in...cerkwi św. Aleksandra Newskiego w Łodzi). W ostatnich latach odnowiono też grób Bielefeldtów w kwaterze D. Alfred Bielefeldt (1876-1934) zaprojektował wiele budynków, które mocno wpisywały się w krajobraz przedwojennego Sopotu i Gdańsku. Niektóre, jak kościół Zbawiciela, czy przylegający do terenów Stoczni Gdańskiej gmach Kasy Chorych, wpisują się do dziś. 

Zachowały się też nagrobki badacza języka kaszubskiego dra Friedricha Lorentza (1870-1937, kwatera L2) oraz rektora szkoły średniej Ernsta Jahnkego (kwatera P2). W 2005 r. obok członków swojej rodziny w tej samej kwaterze spoczął fundator organów w gdańskiej Bazylice Mariackiej, frankfurcki lekarz Otto Kulcke. Na cmentarzu pochowano też przynajmniej kilku wyznawców judaizmu, np. propagator esperanto, nieformalny przywódca miejscowej społeczności żydowskiej, grawer Moryc Liwszyc. (Oczywiście odrębny temat stanowią pochówki ateistów oraz osób deklarujących bezwyznaniowość z racji zajmowania wysokich funkcji w organach państwowych, np. gen. bryg. Jerzego Andrzejewskiego i płka Romana Kolczyńskiego z MO, Jarosława Polskiego - przewodniczącego MRN w Gdańsku 1977-81).


W okolicach tej kwatery trafiłem na wyjątkowo cierpliwą wiewiórkę :)

Obok kaplicy Herbstów, wizualnie najbardziej wyróżniającą się częścią cmentarza jest powstała w 2000 r. kwatera weteranów Armii Krajowej położona na niewielkim wzgórzu w jego południowo-zachodniej części. Jak można zauważyć, czytając inskrypcje na przygotowanych w większości według jednego plastycznego wzorca nagrobkach, spoczęli tam uczestnicy konspiracji w praktycznie wszystkich częściach II RP, od Pomorza przez Warszawę i Kielecczyznę, po Kresy Wschodnie. Prawie nikt z nich nie zajmował wyższych stanowisk dowódczych, za to część zasłużyła się na różnych polach pracy cywilnej, np. kierownik Zakładu Tkaniny w gdańskiej PWSSP prof. Józefa Wnukowa (1907-2000), zastępca dyrektora Instytutu Morskiego prof. Maciej Tadeusz Krzyżanowski (1921-2008), dyrektor miejscowego toru wyścigowego Czesław Gurski (1924-2003), parazytolog z Instytutu Medycyny Morskiej i Tropikalnej oraz orientalista prof. Czesław Zwierz (1921-2006), czy sekretarz Międzynarodowej Komisji Rybołówstwa Morza Bałtyckiego, docent Morskiego Instytutu Rybackiego Zdzisław Russek (1922-2004). Warto zwrócić uwagę na Ścianę Pamięci z nazwami pól bitewnych i nazwiskami towarzyszy broni pochowanych w innych miejscach, m.in. na sąsiednim cmentarzu katolickim.

Paradoksalnie, najbardziej znana przeciętnemu Polakowi osoba pochowana po wschodniej stronie ulicy Malczewskiego, nie spoczywa za głównym ogrodzeniem nekropolii. Mowa oczywiście o dyrektorze Puckiego Hospicjum im. św. Ojca Pio ks. drze Janie Kaczkowskim (1977-2016). Nawiedzając jego grób bezpośrednio za kościołem trzeba też pamiętać o patronie placu przed tą świątynią - ks. prałacie Franciszku Gruczy (1911-93), tłumaczu Ewangelii na język kaszubski, poecie, noweliście, więźniu KL Stutthof.



Inni wybitni Polacy i Pomorzanie pochowani na Cmentarzu Komunalnym w Sopocie to m.in.:
- Marian Teleszyński (1916-85), cichociemny, adiutant generała Leopolda Okulickiego, więzień UB, p.o. kierownika Kliniki Ortopedii Akademii Medycznej, ordynator Szpitala Miejskiego w Gdyni, ojciec znanego aktora kwatera A3 rząd 6 grób 16
- Sławomir Zemło (1940-2010), aktor i reżyser teatralny m.in. w Bydgoszczy i Elblągu B4 6 1c
- Stanisław Skura (1909-81), metaloplastyk, wykładowca PWSSP, uczestnik odbudowy Gdańska, twórca statuetki "Bursztynowego Słowika" B4 6 5
- Zygmunt Niwiński (1904-83), generalny inspektor lotnictwa cywilnego w Ministerstwie Komunikacji w 1945, dyrektor Portu Lotniczego we Wrzszczu 1958-61, zasłużony dla szkolnictwa szybowcowego C1 3 13a
- Irena Przewłocka (1911-91), prezes Oddziału Gdańskiego Związku Literatów Polskich (ZLP), powieściopisarka, autorka słuchowisk radiowych C1 11 1
- Stanisław Matysik (1921-94), rektor Wyższej Szkoły Ekonomicznej (WSE) w Sopocie 1954-62, prorektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika (UMK), pierwszy dziekan Wydziału Prawa i Administracji UG 1970-74 C5 1 21
- Stanisław Horno-Popławski (1902-97), dziekan Wydziału Rzeźby PWSSP 1949-50 i 1956-60, doktor honoris causa UMK, autor m.in. pomnika Mickiewicza przed Pałacem Kultury i Nauki D 2 1
- Jan Winiecki (1881-1940), działacz Polonii w Wolnym Mieście Gdańsku, m.in. prezes Związku Urzędników Kolejowych, zamordowany w KL Sachsenhausen-Oranienburg, patron ulicy w Sopocie, grób symboliczny D2 2 34
- Stanisława Fleszarowa-Muskat (1919-89), kierownik literacki Teatru Wybrzeże 1950-53 i Estrady 1953-55, prezes oddziału gdańskiego ZLP, na jej twórczości oparto scenariusz filmu i serialu "Miasto z Morza" i jej mąż Tadeusz Muskat (1913-91), dyrektor Teatru Wybrzeże, Powszechnego w Gdańsku i Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej E3 2 2
- Józef Foromański (pisał pod pseudonimem Jacek Kotlica, 1939-2010), poeta, pisarz, felietonista, kierownik literacki Teatru Współczesnego w Szczecinie 1981-83 E4 1 29 (kolumbarium przy głównym wejściu na cmentarz)
- Rajmund Pietkiewicz (1920-2013), malarz, grafik, 1965-69 rektor PWSSP E4 6 3 (kwatera urnowa przy ww. kolumbarium)
- Alfred Wiśniewski (1916-2011), prorektor PWSSP 1954-60, dziekan Wydziału Rzeźby 1966-69, autor m.in. pomnika Powstańców Wielkopolskich w Poznaniu E4 10 16
- Maciej Próchnicki (1961-2004), perkusista Golden Life, zginął w wypadku samochodowym F1 4 11
- Lech Kadłubowski (1916-2004), dziekan Wydziału Architektury Wnętrz PWSSP 1964-69, generalny projektant odbudowy Drogi Królewskiej w Gdańsku, autor m.in. Teatru Wybrzeże F1 6 6
-Stefan Listowski (1902-87), prorektor PWSSP 1963-66, dziekan Wydziału Architektury Wnętrz 1949-60, autor m.in. obecnego kształtu oper leśnej
- Władysław Bukowiecki (1910-76), rektor PWSM 1954-56, dyrektor sopockiego Liceum Muzycznego, dziekan Wydziału Pedagogicznego PWSM w Warszawie G2 4 3
- Dawid Bruski (1897-1980), senator 1938-39, dyrektor liceum w Starogardzie Gdańskim G3 B 5a
- Witold Świątecki (1955-74), dyrektor Teatru Muzycznego w Gdyni 1960-61, Biura Koncertowego Filharmonii Bałtyckiej 1955-60 H1 5 8
- Arkadiusz Bachur (1961-95), uczestnik IO w Barcelonie (jeździectwo), trener kadry narodowej w pięcioboju nowoczesnym H3 6 2a
- Ewa Moskalówna (1942-2000), felietonistka m.in. "Liter" i "Głosu Wybrzeża" pseudonim Ewa OK, poetka, fotograf K 3 3 (uwaga: w tej kwaterze numeracja grobów rośnie w kierunku przeciwnym do głównej bramy)

- Adam Smolana (1921-87), prorektor PWSSP 1951-64, dziekan Wydziału Rzeźby 1981-87, autor m.in. Ryb na Bulwarze Nadmorskim w Gdyni K 3 27
- Kira Pepłowska (1918-86), aktorka Teatru Wybrzeże L2 9 6
- Stefan Szelestowski (1900-87), uczestnik IO w Paryżu (biegi długodystansowe) i Amsterdamie (pięciobój nowoczesny) L3 4 13
- Gotfryd Kupryszewski (1929-2005), chemik, prorektor UG 1970-72, dziekan Wydziału Matem.-Fiz.-Chem. 1972-78, prezes Gdańskiego Towarzystwa Naukowego (1973-79)
- Jerzy Ringer (1926-88), autor programów marynistycznych w TV Gdańsk, redaktor nacz. "Wybrzeża" od 1982 M D 4 (krótkie poprzeczne rzędy grobów na wzgórzu powyżej kolumbarium)
- Irena Suchorzewska (1913-2003), poetka, pisarka, bibliotekarka, fotograf (m.in. wiersze "Mam trzy lata", "Bociany") M 3 9b
- Stanisław Wolicki (właśc. Rusin, 1892-1963), poseł PPS z Wołynia 1922-27, dyrektor Teatru im. Jaracza 1945-46, Bałtyckiego Teatru Dramatycznego w Koszalinie 1956-57, aktor N1 3 1
- Roman Hordyński (1924-86), prezes SARP od 1985, generalny projektant dzielnicy Gdańsk-Południe H2 2 13
- Marcel Kochańczyk (1947-2002), reżyser Teatru Wybrzeże i chorzowskiego Teatru Rozrywki N2 9 5
- Andrzej Małek (1934-2006), wiceprezes Polskiego Związku Brydża Sportowego, wicemistrz Europy, przewodniczy Powiatowej Rady Nar. w Malborku, radny Sopotu N2 9 36
- Damazy Tilgner (1904-96), dyrektor Rolniczego Instytutu Badawczego w Bydgoszczy, profesor i doktor honoris causa Politechniki Gdańskiej, przewodniczący Klubu Poselskiego SP 1947-49, członek KRN, patron ulicy w Gdańsku N3 9 22
- Tadeusz Flach-Godlewski (1908-88), malarz, poeta, naczelnik wydziału w Ministerstwie Komunikacji II RP N3 9a 5
- Donald Steyer (1921-94), dziekan Wydziału Prawa i Administracji UG 1974-78, historyk XX wieku N3 10 25
- Hipolit Niekulczycki (1894-1971), wicewojewoda tarnopolski 1935-39, z-ca szefa Biura Informacji i Propagandy KG ZWZ 1939-40, przewodniczący Powiatowej Rady Nar. w Elblągu 1946-48 N3_II 1 18


- Czesław Bulczyński (1912-92), "Parasolnik"-lokalny ekscentryk, cyrkowiec N3_II 1b 12 ("zatoczka" w zachodniej części kwatery)
- Czesław Druet (1926-2016), dyrektor Instytutu Oceanologii PAN, doktor honoris causa UG, członek PAN N4 13 2
- Tadeusz Łodykowski (1928-2006), prorektor WSE 1965-68, dyrektor Instytutu Transportu i Handlu Morskiego UG, poseł PZPR 1980-89
- Teresa Remiszewska-Damsz (1928-2002), żeglarka (m.in. samotny rejs przez Atlantyk), tłumaczka "Orła Białego, czerwonej gwiazdy" Normana Daviesa, patronka ulicy w Gdyni i kpt. Jerzy Damsz (1911-87), dowódca 307 Dywizjonu Myśliwskiego, kriogenik w USA N4 19 14
- Jerzy Zabłocki (1927-93), rektor PWSSP 1987-90, prorektor 1978-81, dziekan Wydziału Malarstwa i Grafiki 1984-87 N4 22 3
- Czesław Jackowiak (1923-94), rektor UG 1987-90, specjalista prawa pracy N4 24 1
- Joanna Bogacka (1945-2012), aktorka Teatru Wybrzeże, pedagog Akademii Muzycznej, grała m.in. w "Barwach szczęścia" N5 1 2
- Antoni Poszowski (1931-2003), rektor PWSM 1972-87, Akademii Muzycznej w Gdańsku 1999-2003, Akademii Muzycznej w Bydgoszczy 1993-99,  prorektor 1990-93, prezes Towarzystwa Przyjaciół Sopotu N6 4 23
- Hanna Domańska-Lifsches (1932-2009), autorka książek o historii Sopotu i wolnomularstwa N6 4 25
- Mieczysław Baryłko (1923-2002), wykładowca malarstwa w PWSSP, prezes gdańskiego oddziału ZPAP 1956-58 i 1968-69 i malarka "szkoły sopockiej" Eleonora Jagaciak-Baryłko (1925-2016) N10 5 5
- Marian Narkowicz (1954-2012), kompozytor i multiinstrumentalista, lider zespołów Cytrus, Nord Band i Korba N10 9 2
- Andrzej Grubba (1958-2005), medalista mistrzostw świata i mistrz Europy w tenisie stołowym, najlepszy sportowiec Polski w 1984 N10 16 1
Włodzimierz Maruczyński (1913-77), sędzia Sądu Najwyższego, Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata O2 6 9
- Wacław Dawidowicz (1909-97), prorektor i dziekan Wydziału Prawa UMK, kierownik Katedry Prawa Administracyjnego P3 1 6 (masywny, ale zaniedbany grób bez napisu) P3 1 6
- Edward Kątowski (1924-95), prorektor UG w drugiej połowie lat 70. XX w., specjalista transportu morskiego
- Elżbieta Szczodrowska-Peplińska (1921-2009), rzeźbiarka, współautorka m.in. dekoracji kościoła św. Brygidy i pomnika Poległych Stoczniowców w Gdańsku R2 9 14 (w chaotycznie kwaterze grób wyróżnia się właśnie dekoracją rzeźbiarską)
- Tadeusz Ciesiulewicz (1936-97), malarz, pedagog, wiceprezes Okręgu Gdańskiego ZPAP 1977-80 (charakterystyczny krzyż na jednym z najwyżej położonych tarasów cmentarza) S1 12 6


Osoby pochowane zostały wymienione według alfabetycznej listy kwater. W przybliżeniu proces ich nazywania przebiegał od południowego wschodu przez zachód (N) po północny wschód. Z nielicznymi wyjątkami, kwatery są oznaczone w terenie czytelnymi tabliczkami. Być może lista w przyszłości zostanie rozszerzona.

kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa

czwartek, 1 czerwca 2017

Warszawskie recenzje nazewnicze odc. 4


W tym odcinku przyjrzymy się protokołowi z posiedzenia Komisji Nazewnictwa Miejskiego Rady m.st. Warszawy z 10 maja. 
1. Konkrety


W pierwszej części "Recenzji" pokpiwałem sobie z możliwego tempa realizacji tego projektu. Brawa dla radnych, że nie zwlekali z uhonorowaniem wybitnego aktora Teatru Narodowego i reżysera, który jest też patronem skweru i IX LO w rodzinnym Gdańsku.


Jak widać, gdy mieszkańcy Saskiej Kępy się uprą, dopną swego, nawet jeżeli, tak jak w tym wypadku, jest to niewielki odcinek drogi i nazewniczy dubel. Ciekawe, czy opłaci się ich determinacja w kwestii uczczenia Mirona Białoszewskiego. Jakakolwiek ulica, nawet najkrótsza, bardziej by pasowała do jego literackiej klasy, niż ponury Dreptak przy placu Dąbrowskiego, w którym fajna jest tylko nazwa... Można spojrzeć na sprawę także pod kątem sympatycznej "feminizacji" męża-legendarnego amanta przez postać Marii Żabczyńskiej (1903-81), znanej m.in. jako Aniela Jeziorańska w powieści radiowej "W Jezioranach". Absolwentka Instytutu Reduty wystąpiła też w tak znanych filmach, jak "Śluby ułańskie", "Manewry miłosne", "Ulica Graniczna", "Skarb" oraz "Kochaj albo rzuć".




Powrót przedwojennej nazwy - rzeka Dźwina w II RP oddzielała Polskę od ZSRR i Łotwy.

2. Spekulacje

Tak jak się spodziewałem, medialna kampania zawstydzająca radnych PiS za brak poparcia dla skwerów Marka Edelmana i Bronisława Geremka w Śródmieściu, okazała się po części clickbaitem. Domyślam się, że radni nie poparli wniosków z powodów ideologicznych, ale zostały one też odrzucone przez gremium eksperckie - Zespół Nazewnictwa Miejskiego.



Pozostaje mieć nadzieję, że jeżeli postulaty zostaną zrealizowane, odpowiednie służby zadbają o godny wygląd nazwanych miejsc.


Mam nadzieję, że temat zostanie odpowiednio przedstawiony radnym Śródmieścia, ponieważ dokonali oni wyraźnej nadinterpretacji tekstu uchwały, która nie zmienia więcej, niż nakazywałaby logika.


W tym punkcie również zgadzam się z Zespołem, ponieważ o ile "Inka" jest postacią rozpoznawalną w całej Polsce, o tyle miejscem honorowania "Odyńca" powinien by raczej Dolny Śląsk. Radni dzielnicy przeszarżowali w szukaniu godnego towarzystwa rondu Zygmunta Szendzielarza. Już raczej za późno, aby zmienić ich decyzję.


Tu również lokalna społeczność wydaje się zdeterminowana uhonorować krajana, a sprawę opóźniają technikalia. O ciekawej postaci Nawrockiego - dziennikarza i dramaturga niepokornego nie tylko we własnej wyobraźni, można poczytać w moim tekście w majowym numerze "Skarpy Warszawskiej".


Bardzo dobrze się stało, że udało się znaleźć rozwiązanie honorujące zarówno heroiczną współpracowniczkę Janusza Korczaka, jak i pierwszego dziekana Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, projektanta m.in. dwóch katedr (diecezji warszawsko-praskiej i radomskiej), kościoła Zbawiciela oraz wybitnych dzieł architektury cmentarnej w Warszawie i Łodzi, który był już przez kilka lat patronem ulicy na Bielanach. Było to chyba jednak tylko chwilowe rozwiązanie, ponieważ radni tej dzielnicy uważają, że i ten fragment zieleni powinien mieć innego patrona - rzeźbiarza Jerzego Jarnuszkiewicza (1919-2005), twórcę m.in. pomnika Małego Powstańca, a także Jana Pawła II i Stefana Wyszyńskiego w Lublinie, czy też Asnyka w Kaliszu. Może Dziekońskiemu powinno poszukać się miejsca w innej dzielnicy?


Trzeba docenić konsekwencję władz Ursusa w upamiętnianiu zasłużonych rodzin dzielnicy, np. w formie wystaw. Inny przejaw tej dbałości to park Hassów.


Trochę dziwne, że nikt na to wcześniej nie wpadł :) Dobrze wpasowuje się w promocję najnowszego wydawnictwa "Skarpy Warszawskiej" - Wielkiej Księgi Legend Warszawy

Jak zwykle, nie zabrakło wątków "zagranicznych" o rozmaitym poziomie racjonalności.


W tym wypadku, tak jak opisywanym przeze mnie już casusie ulicy Tunezyjskiej, naturalnym wyborem wydają się Stegny.


Kolejni nad wyraz uparci wnioskodawcy.


Przesada! Byłby to już piąty uhonorowany Włoch w okolicy, co zakrawa na dyskryminację innych narodowości. Nie prościej byłoby w pewnym momencie poprzestać na Vivaldim i pamiętać przede wszystkim o Polakach? Pikanterii sytuacji dodaje mało znany fakt, że imiona włoskich kompozytorów nadawali ulicom Lwowa...hitlerowcy. Nikt już chyba też nie pamięta, że dziesięć lat temu wnioskowano o ulice pianisty i kompozytora Jerzego Lefelda oraz śpiewaka operetkowego Józefa Redo. Moje zdanie pewnie nie zostanie poważnie potraktowane, ponieważ nie mieszkam obecnie w Warszawie, ale postaram się dotrzeć mailowo do radnych Białołęki z propozycją odświeżenia tego postulatu.

Nie zabrakło też kompletnego kuriozum, które osobiście mnie obraziło, ponieważ na jakieś 90 proc. mój tekst dotyczący m.in. Jana Pohoskiego ukaże się w lipcowej "Skarpie Warszawskiej". Tym bardziej chichotem losu jest wymienienie akurat tej nazwy w protokole.


Nie mam pojęcia, w jaki sposób nazwa Jana Pohoskiego jest "za trudna". Ktoś to chciał zapisać "Pochorskiego"? Mam nadzieję (graniczącą z pewnością), że Rada Dzielnicy Mokotów nie będzie chciała zajmować się takimi wydumanymi problemami.

Inne ciekawostki i anegdoty:




Całość protokołu jest dostępna na stronie BIP.

3. Z rad dzielnic

W tym miesiącu trzeba zwrócić uwagę na zdecydowane odrzucenie przez Radę Dzielnicy Włochy projektu nazwania ronda we Włochach imieniem pisarza Stanisława Rembeka z zemsty za ignorowanie lokalnych propozycji nazewniczych. Nie wiem, o jakie dokładnie chodzi, ale domyślam się, że Rada Miasta zlekceważy tę opinię, dojdzie do kolejnego konfliktu, podczas którego padną jeszcze ostrzejsze słowa, zostanie zwołane spotkanie z Zespołem Nazewnictwa Miejskiego i...pewnie historia powtórzy się w innej konfiguracji. A jeżeli ten pomysł upadnie, mam nadzieję, że znajdzie się dla Rembeka miejsce gdzie indziej, ponieważ to już osoba dość mocno osadzona w powszechnej świadomości, przede wszystkim jako autor zekranizowanego "Wyroku na Franciszka Kłosa" (w mniejszym stopniu "Szwadronu").